Poduszka – litera Z

Po chmurkach przyszła kolej na poduszki – literki. Na pierwszy ogień idzie literka córci  :-)

Literka ma 30 cm szerokości i 36 cm wysokości, wypełniona sztucznym puchem, więc spokojnie można ją wyprać w 40 stopniach.

Tu jeszcze w towarzystwie chmurek:

Już niedługo kolejne literki, które obecnie są w trakcie szycia. pozdrawiam. Dorota.

 

Z głową w chmurach

Od dłuższego już czasu w internecie można spotkać poduszki w kształcie chmurek. Nie byłabym sobą gdybym też takich nie uszyła.

Poduszki mają 50 cm szerokości i 30 cm wysokości. Przy szyciu jakiejkolwiek rzeczy na pierwszym miejscu stawiam na praktyczność. W związku z tym podusie wewnątrz mają uszyty bawełniany wsyp ( również w kształcie chmurki), wypełniony sztucznym puchem, a materiał w czarne chmurki jest poszewką, od spodu zasuwaną na zamek. Przez to było troszkę więcej pracy przy ich szyciu, ale wydaje mi się to dobrym rozwiązaniem, zwłaszcza jeśli poduszki mają być użytkowane przez dzieci.W każdej chwili można ściągnąć poszewkę i ją wyprać.Istnieje jeszcze jedna zaleta takiego rozwiązania – gdy dziecku znudzi się obecny wzór na poduszce wystarczy uszyć tylko nową poszewkę a nie tworzyć całą poduszkę od nowa. pozdrawiam.Dorota.

W krainie filcu

Uwielbiam filc i wszystko co z nim związane.Wykonuję z niego wiele ozdób, w większości są to jednak ozdoby bożonarodzeniowe, więc teraz nie czas aby je pokazywać. Na początek baletnica, którą uszyłam dla córci.

Baletnica  w całości jest uszyta ręcznie, ze względu na drobne elementy. Spódniczka wykonana jest z tiulu, kwiatek na włosach zrobiony jest z organtyny. Cała baletnica wypełniona jest kulkami silikonowymi. Laleczka jest wykonana z myślą o przylepieniu na ścianie ale istnieje również możliwość przyszycia tasiemki do zawieszenia.

Zapraszam do polubienia bloga. Jeśli komuś podobają się moje prace, istnieje możliwość wykonania na zamówienie.

Pozdrawiam. Dorota.

W krainie kucyków Pony

Z racji tego, że moja córka uwielbia kucyki Pony, postanowiłam uszyć jej takiego pluszaka.Po sprawdzeniu stanu materiałów wybór padł na PINKIE PIE.

Wprawdzie wykroje znalazłam w internecie, ale nie bardzo mi odpowiadały ( bo ja taka trochę wybredna jestem  ;-)), więc stworzyłam swój własny. Konik uszyty jest z miękkiego polaru, ma 20 cm wysokości, wypełniony jest silikonowymi kulkami, więc spokojnie można go prać w pralce. Oczy zrobione są z filcu, rzęsy i czarna obwódka wokół oka wyszyta jest muliną.

Grzywa i ogon Pinkie Pie ma przeszycia, również wykonane ręcznie.

Trochę roboty z tym kucykiem było ale najważniejsze że córcia zadowolona.

Pozdrawiam. Dorota.

ZACZYNAMY!

Jak już wspomniałam uwielbiam DIY i wszystko, co można zrobić własnymi rękami.Często przeglądam internet w poszukiwaniu inspiracji.Wiele razy czytając te znane i mniej znane blogi, oglądając zawarte w nich zdjęcia , myślałam sobie: „też bym tak chciała”.Lecz zawsze było jakieś „ale”: a to nie mam czasu, a to mi się nie chce ;-), i w końcu, że się do tego kompletnie nie nadaję. Aż nadeszła ta chwila, 10.02.2015 – dzień moich urodzin. Powiedziałam sobie: „teraz albo nigdy! Najwyższy czas zrobić jakiś użytek z tych twoich ” talentów”"! I oto jestem! Zaczynam moją przygodę z blogowaniem, pełna obaw ale jednocześnie ciekawa jak to się potoczy.Pozdrawiam.Dorota.